Dzisiaj coraz mniej kobiet postanawia zajść w ciążę, co wiąże
się ze znacznym spadkiem liczby urodzeń. Według feministek, ciąża to tylko
wymóg kulturowy, który wymusza to na kobietach. Czy tak jest naprawdę? Według
mnie nie i każdy rodzic to potwierdzi. Kiedy na świat przychodzi taki malec to
instynktownie stara przywiązać się do najbliższej osoby, którą jest przeważnie
jego mama. Urok niemowlęcia oraz hormony pojawiające się w krwi matki po
porodzie sprawiają, że między nią a jej synkiem czy córką tworzy się specjalna,
magiczna więź. Po powrocie mamy do pracy ta więź może zostać nagle przerwana i
maluszek może poczuć się samotny. Dlatego najlepiej gdyby przez cały pierwszy
rok życia została w domu, jednak realia dzisiejszego świata rzadko nam na to
pozwalają. Sama będę to niedługo przeżywać i wiem, że z pewnością będzie to ciężkie przeżycie zarówno dla
mnie jak i dla mojego dziecka. Najlepiej w takich przypadkach poprosić o pomoc
babcię malucha, która sama jest matką i wie w jaki sposób może pomóc naszemu
dziecku. Tak mi się wydaje. Jak sądzicie, co zrobiłybyście w takiej sytuacji?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz